Józef Matych - opinie - Łódź, Chirurg, Transplantologia kliniczna, Urolog

Gabinet Urologiczny dr hab. nauk med. urolog Józef Matych
chirurg, urolog, transplantolog kliniczny

Telefon kontaktowy: 

693 008 699

Dane adresowe: 

94-044 Łódź
ul. Przełajowa 22B, blok 22 C, lokal nr 3 (parter)

Dni i godziny przyjęć: 

na telefon

Uprawnienia tego lekarza możesz sprawdzić w Centralnym Rejestrze Lekarzy
Gabinet utworzony: 2008-07-18 14:52, Aktualizacja: 2013-12-16 15:29

Ranking lekarzy

Jeśli chcesz aby, z opisu tego gabinetu, zniknęła sekcja podobne gabinety, to Wyróżnij gabinet

Opinie o Józef Matych

Zniknęła Twoja opinia? Jeśli się zarejestrujesz, to dowiesz się dlaczego tak się stało...

Dlaczego tym człowiekiem

Dlaczego tym człowiekiem nie interesuje się prokurator .Wyciąga łapę tylko po kasę . Wizyta w jego gabinecie jest tylko po to,żeby dostać kasę i postawić stempel na skierowaniu na jego oddział ,tam jak niedostanie łapówy tego samego dnia wypisuje do domu.Od tego,, człowieka'' pomocy się nie otrzyma
To po prostu trudno zrozumieć jak w naszym kraju można wyhodować takich ludzi . NIE POLECAM .

Ja jestem bardzo zadowolona

Ja jestem bardzo zadowolona z niego ;) Jeszcze nie było takiej sytuacji zeby mi coś nie pasowało wrecz przeciwnie;)

zero uczciwosci

zero uczciwosci

ten lekarz leczy może

ten lekarz leczy może dobrze, ale tylko wtedy, gdy dasz mu w kopertę i to bardzo pokaźną sumę!!! jeśli nie masz pieniędzy, to zupełna znieczulica i zero pomocy z jego strony. Jak pójdziesz do niego państwowo, to o prawdziwym i kompletnym leczeniu możesz zapomnieć. Ten lekarz jest pazerny na kasę, chytry i bezczelny na dodatek!!! dlaczego bierze ciężkie pieniądze za wizytę 200 zł i za przeprowadzenie operacji/zabiegu po kilka tysięcy? w gabinecie prywatnym nie ma żadnych sprzętów, usg i itp. ot biurko stoi i to wszystko. Wizyta trwa 5 minut i polega na tym, że na wszystkie badania Matych kieruje do szpitala, gdzie wszystko jest w ramach nfz. kieruje na badania i operacje tylko po wręczeniu stosownej koperty. sama opłata za wizyte nie wystarczy! Niech ten pan otworzy sobie prywatną klinikę i tam leczy za te pieniądze, które zdziera z ludzi!

popieram mojego tatę

popieram

mojego tatę skierował do siebie do szpitala podczas wizyty prywatnej bez zadnej koperty ale czytajac opinie o nim w necie rodzice po operacji rowniez zdecydowali sie dac koperte zeby troche sie pacjentem zainetresowal no i oczywiscie poskukowalo-tata odczul wyrazna zmiane w sposobie odnoszenia sie do niego. no i przede wszystkim nie wyrzucil go po 4 dniach od wyciecia nerki z guzem do domu, ale kiedy zaczela mu sie rana paprac i wyciekac ropa zostawil w szpitalu na obserwacji. Specjalista- owszem, w obyciu i sposobie porozumiewania sie bardzo chamski a poza tym- łapuwkarz pierwsza klasa, zapisuje sobie w zeszyciku ile kto dał- autentycznie, widziane na wlasne oczy!!!
Ps: jego podwladna dr Basia Krauze- nie powinna nazywac sie lekarzem, tata kilka razy mial ataki bolu w okolicy ledzwiowej, krwiomoczu, nie zlecala badan uspokajala kazala zrobic kolonoskopie!!! i leczyla na stan zapalny jelit. Po ktoryms z kolei ataku lekarz pierwszego kontaktu na usg zobaczyl rosnacy szybko guz kazal zrobic CT i oczywiscie mial racje, potrzebna natychmiastowa operacja. Aktualnie czekamy na wynik histopatologii. Gdyby tata nadal leczyl sie u niej moglby juz nie zyc. NIE POLECAM!!!

mojemu ojcu niestety nie

mojemu ojcu niestety nie uratował życia do końca.Kiedy był na jego oddziale - przywrócił Go życiu, ale dalej na innym oddziale niestety innym zabrakło już determinacji Profesora. Operacja podobno udała się, ale pacjent zmarł.Dlaczego pacjent po b.trudnych operacjach nie ma kontaktu choćby wzrokowego z rodziną na salach pooperacyjnych?To dla ludzi zbolałych w podeszłym wieku jest b.ważne!
Przecież wyszedł z domu wstając od swoich codziennych prac.Gdzieś w tzw. dalszych ogniwach szpitalnych uznano że to juz stary człowiek, że nie potrzeba chociażby okryć Go kocem, że leży przy otwartym oknie w przeciągu ( to już opieka pielęgniarska)........zostawiam to bez komentarza...Czy emeryci nie płacą składek, czy już szkoda czasu i uwagi aby bardziej uważnie przyjrzeć się takim pacjentom, czy człowiek będący w stanie tzw. "za szybą" nie może już wrócić, kiedy daje oznaki bycia przytomnym?Jest we mnie żal.

W roku 1996 zabolało mnie w

W roku 1996 zabolało mnie w pachwinie, lekarz ogólny skierował mnie do urologa, a że bardzo mi to dokuczało chciałem aby zbadali mnie najlepsi, więc udałem się do słynnej wówczas spółdzielni lekarzy piotrkowska 3/5 gdzie trafiłem na doktora Matycha. Przepisał mi on lek o nazwie Citrobaj 500, za który to lek zapłaciłem ponad 100 złotych, plus jakąś maść. Lekarz zaznaczył mi że w każdej aptece to ja tego leku mogę nie dostać i najszybciej ja go dostanę w aptece na ulicy Żeromskiego, jak się póżniej dowiedziałem to była apteka jego żony. Ból po wybraniu leku nie minął, więc ponownie wybrałem się do tej samej przychodni, ale pana Matycha wówczas nie zastałem tylko innego profesora akademickiego (którego nazwiska nie pamiętam a bardzo byłoby mi teraz pomocne) i tamten lekarz stwierdził od razu, że drogo mnie ten jego poprzednik leczył, i przepisał mi biseptol za niecałe 5 złotych. Po wybraniu kilku tabletek dolegliwości minęły. To wszystko pokazuje jakim lekarzem jest Matych, posiada wiedzę, umiejętności ale pieniądze dla niego są najważniejsze. Jeśli ktoś znałby nazwisko profesora który w roku 1996 leczył w tej spółdzielni bardzo bym prosił.

zadufany w sobie w zaduzych

zadufany w sobie w zaduzych kieszeniach, ordynarny do pacjenta

mi pomógł bardzo dobry

mi pomógł bardzo dobry fachowiec

Niemiły ,traktujący ludzi

Niemiły ,traktujący ludzi z góry.

25.03 10 poszedłem na

25.03 10 poszedłem na rutynowe spotkanie z urologiem w przychodni
przyszpitalnej,kiedy opowiedziałem o mojej przygodzie z cewnikiem
lekarz/nie pamiętam nazwiska/skierował mnie na odział na kórym znala-
złem się 31.03.10 o godz.10.00 o godz.11.00 zabrano mnie wraz z
łóżkiem na blok operacyjny gdzie Pan Profesor Matych osobiście
wyczyścił mój komin.Zaznaczam,że nie było w tej sprawie żadnej
inciatywy z mojej strony.Brawo,jak jest jakaś niedoróbka to zawsze
można coś zrobić żeby było lepiej,wystarczy chcieć.Dziękuję.

Byłem pacjentem Pana

Byłem pacjentem Pana Profesora Jóżefa Matycha.
Pobyt na oddziale wspominam jak najlepiej. Opieka dająca poczucie bezpieczeństwa, pełna życzliwości i zrozumienia dla rozmaitych obaw ze strony pacjenta wydawała mi się jak nie z tego tak krytykowanego świata medycznego.
Kiedy po zabiegu przyszedł do mnie lekarz zatroskany o moje samopoczucie, rozmawiający ze mną ,,ludzkim" a nie naukowym jezykiem, byłem mile zaskoczony a jednocześnie wzruszony. Później dowiedziałem się, że tym lekarzem był Pan Profesor Józef Matych.
Dzisiaj, poza tym, że doskonale pamiętam ten pobyt sprzed kilkunastu miesięcy i cieszę sie zdrowiem, czuję się dłużnikiem Pana Profesora. Winny jestem wyrazy uznania i wdzięczności Temu wspaniałemu Człowiekowi i Lekarzowi.
Krzysztof Harlejczyk

Byłam pacjentką Pana

Byłam pacjentką Pana Profesora Jóżefa Matycha.
Pobyt na oddziale wspominam jak najlepiej. Opieka dająca poczucie bezpieczeństwa, pełna życzliwości i zrozumienia dla rozmaitych (pewnie nie zawsze racjonalnych) obaw ze strony pacjenta wydawała mi się jak nie z tego tak krytykowanego świata medycznego.
Kiedy po zabiegu pszyszedł do mnie lekarz zatroskany o moje samopoczucie, rozmawiający ze mną ,,ludzkim" a nie naukowym jezykiem, byłam mile zaskoczona a jednocześnie wzruszona. Później dowiedziałam się, że tym lekarzem był Pan Profesor Józef Matych.
Dzisiaj, poza tym, że doskonale pamiętam ten pobyt sprzed kilku miesięcy i cieszę sie zdrowiem, czuję się dłużnikiem Pana Profesora. Winna jestem wyrazy uznania i wdzięczności Temu wspaniałemu Człowiekowi i Lekarzowi.
Teresa Bartosińska.

Bardzo dobry specjalista.

Bardzo dobry specjalista. Uratował mi życie.
Jestem mu za to bardzo wdzięczna.
świetny fachowiec i porządny człowiek.

Świetny Specjalista w

Świetny Specjalista w swojej dziedzinie, lecz wulgarny i niemiły człowiek. Miałam do czynienia z tym lekarzem - uratował życie mojemu dziadkowi - za co serdecznie dziękuje. Moim zdaniem pan profesor - jak każe się tytułować - cierpi na znieczulice !!!

fachowiec ale w lape bral

fachowiec ale w lape bral latami

Stanislaw Sapieja zmarl na

Stanislaw Sapieja zmarl na oddziale urologii w Pirogowie z powodu krwawienia z drog moczowych. Byl przywieziony w sobote gdy na oddziale mial dyzur Oskar Pietraszun. Jak ktos w szpitalu umiera z wykrwawienia po ok 12 godzinach lezenia w samym szpitalu, w ktorym w dodatku jest oddzial chirurgii naczyniowej, to chyba wiadomo co sie stalo. Osrali go (fachowo to sie nazywa zaniechanie leczenia). Teraz przejdzmy do Matycha. Na prosbe owdowialej zony zmarlego o dokument sekcji zwlok (gwarantowany przez prawo) powiedzial ze nie da bo nie da chcac chronic Pietraszuna, synalka szefa i znanego debila. Chyba tez straszyl ja policja ( o ironio bo to on lamal prawo ) no i przebieral sie przy niej. Sekcja oczywiscie wykazala
(przeprowadzal ja Pan Dr Szwacki) , ze przyczyna zgonu bylo wykrwawienie. Tyle w kwestii jakim czlowiekiem jest Matych. Jakim specjalista ? Ponoc niezlym.Komentarz Matycha " No co ? Mial raka to umarl ! " pozostawiam bez komentarza. Stanislaw Sapieja.Lekarz neurolog, ktory zawsze ratowal swoich pacjentow. Rak bez przerzutow. Krwawienie w szpitalu. 12 godzin na ratowanie. Pirogow - wielka renoma ! Czy koperta by zalatwila sprawe ? Kto wie ? To tylko spekulacja.

Spec w swoim fachu.

Spec w swoim fachu.

świetny fachowiec i

świetny fachowiec i porządny człowiek

Napisz opinię

  • Dozwolone tagi HTML: <strong> <cite> <i> <b> <ul> <li>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

CAPTCHA
Pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zapobiec spamowi.
Image CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka (wielkość liter ma znaczenie).

Konto użytkownika

Aby się zalogować przejdź na stronę: Strona logowania