Zakład Opieki Zdrowotnej MSWiA w Łodzi - opinie - Łódź, Alergolog, Anestezjolog, Chirurg, Chirurg plastyczny, Dermatolog, Diabetolog, Endokrynolog, Gastroenterolog

Zakład Opieki Zdrowotnej MSWiA w Łodzi
badania laboratoryjne, EKG, EEG, Holter, punkt pobrań, spirometria, USG, tomografia komputerowa, badania endoskopowe, echo serca, szczepienia, mammografia, RTG
http://www.zoz-mswia-lodz.pl

Telefon kontaktowy: 

042 634 11 00, 042 634 11 30

Dane adresowe: 

ul. Północna  42
91-425 Łódź

Uprawnienia tego lekarza możesz sprawdzić w Centralnym Rejestrze Lekarzy
Gabinet utworzony: 2009-06-03 13:33, Aktualizacja: 2009-06-03 13:33
Jeśli chcesz aby, z opisu tego gabinetu, zniknęła sekcja podobne gabinety, to Wyróżnij gabinet

Opinie o Zakład Opieki Zdrowotnej MSWiA w Łodzi

Zniknęła Twoja opinia? Jeśli się zarejestrujesz, to dowiesz się dlaczego tak się stało...

szpital tragiczny . moja

szpital tragiczny . moja babcia(l 84) miala zawał i w trybie natychmiastowym wylądowała oto w tym szpitalu.gdy zdiagnozowali u niej raka płuc z przerzutami na oskrzela cały sztab lekarzy nagle kompletnie sobie odpuścił.początkowo mówili że jej stan jest tragiczny (nie wiem dlaczego ale uzywali takiej tonacji że poczułam sie niemal winna."nie wiedziala pani ze babcia choruje ? czyzby ? ' za przeproszeniem , kto z kogo robi idiote? zarzucanie komus niedbałości o własna rodzine to wrecz skandal.moja babka miala operacje rok temu -co za tym idzie kompleksowe badania , oraz wizyte lekarska zamówiona niecale 2 mies temu.poska sluzba zdrowia to po prostu zart,nikt nie wykrył raka w płucach ani jakichkolwiek nieprawidłowości.wystarczy zwyczajny odsłuch płuc aby wiedzieć że cos funkcjonuje nietak.),że nie przezyje bez aparatury((slowa szanownej dk czainskiej-najbardziej absurdalnej lekarki z jaka mialam do czynienia) ,po czym bezczelnie po 2 tyg chcieli nam ją dać do domu.pomijam fakt ich cwaniactwa,nie chcieli nawet trzymać babki u siebie w szpitalu.,non stop szukali miejsc w innych szpitalach aby sie jej pozbyc. rozumiem ze babcia byla smiertelnie chora i byc moze "zajmuje " łózko ale stawiac rodzine przed taka sytuacja?zwazywszy na stan jej zdrowia-skad mamy wziac aparature?cała rodzina pracuje a jej potrzebna byla opieka 24 h na dobre(na szczescie znalezlismy hospicjum gdzie spokojnie po miesiacu umarła . ) pewien doktor(nie znam nazwiska,byl niski i łysy )gdy powiedziałam mu że moja babcia nie otrzymała obiadu i gdzie moge znalezc jakies sztucce potrafił odpowiedzieć mi "to niech je babcia palcami " itd.inny z lekarzy gdy pytałam o chore babki , byl tak sfrustrowany faktem ze naciskam na odssysanie wody (gdyby nie to by sie po prostu zadusila ze wzgledu na guz ulokowany w plucach) chcial byc tak zabawny ze pytal sie mnie czy babcia zasuwała na pielgrzymki itd.doktor czainska (przepraszam za blad w nazwisku jesli taki istnieje) bezczelnie potrafila powiedzieć mojej matce"ze nie wartoooo pobierać juz woody .. ' w momencie gdy moja babcia nie mogla oddychac i sie biedna meczyla.karygodne i skandaliczne.lekarze pozwalali sobie na taka niesubordynacje zapewne ze względu na moj wiek - 19 lat,ponieważ dla mojego ojca byli niezwykle mili i pomocni .babcia zaliła sie niejednokrotnie na prostactwo pielegniarek (niejednokrotnie ,po mimo tego ze lezała na oioku , w nocy nikt nie zmienial jej pampersów etc. po czym lezała w swoich fekaliach kilka godzin . ciekawe co robily panie pielegniarki ?)pomijam rowniez fakt ze po wypisie ze szpitala,trafila do hospicjum w licheniu i lekarz stwierdzil ze podawano babci w mswia kompletnie złe leki,zle rozpoznali diagnoze itd. skandal. w tym szpitalu moja babka wygladała jak na lozu smierci -w hospicjum jak zupelnie zdrowa! nikomu nie polecam,szczególnie osobom bez rokowań czy w podeszłym wieku.

Zgadzam się z

Zgadzam się z przedmówczynią. Odradzam ten szpital wszystkim, którzy chcą ratować swoje życie. Personelu szpitala nie można nazwać "służbą zdrowia", a kawiarenką. Pielęgniarki nie wykazują żadnych zachowań empatycznych. Są oschłe, oburzone na cały świat. Zaglądają na chwile, nie pytają o nic, odpowiadają monosylabami "tak, nie, aha" itp. Lekarz pyta się rodziny jak odnajdują stan pacjenta, nie zapoznają rodziny z bieżącymi badaniami. Nie dają nadziei, wręcz mówią, że oni nie mają innych pomysłów. Rodzina czuje się zagubiona. Na korytarzu trwa niekończąca się kawiarenka. Pielęgniarki krzyczą do siebie przez cały korytarz " Ewcia, chodź na kawkę"itp. ich pokój jest notorycznie przeludniony koleżaneczkami, psioczą jak stare katarynki, zadowolone z siebie, chodź zero w nich profesjonalizmu. Gdyby nie to, że pacjentka była już na tyle słaba, że nie chcieliśmy jej męczyć przenoszeniem do innego szpitala, to bym już dawno babcię zabrała. Umieralnia w Łodzi!!!

Napisz opinię

  • Dozwolone tagi HTML: <strong> <cite> <i> <b> <ul> <li>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

CAPTCHA
Pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zapobiec spamowi.
Image CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka (wielkość liter ma znaczenie).

Konto użytkownika

Aby się zalogować przejdź na stronę: Strona logowania